Jezus żyje!












Ilość odwiedzin:

Marzec – kwiecień

Pascha 2005


Wielki Post...



Ekipa z 2 Tm 2,3 daje czadu na koncercie w Olsztynie...

...rozpoczął się jeszcze w czasie moich ferii zimowych kiedy odpoczywałem w rodzinnych stronach– był bardzo owocnym czasem. Po powrocie do Pieniężna rozpoczął się on bardzo pięknym wydarzeniem a był to koncert 2 Tm 2,3 jaki odbył się w Olsztynie. Piękny koncert akustyczny (technicznie jeden z lepiej zorganizowanych w jakich w życiu uczestniczyłem). To był dobry czas refleksji nad życiem które się nieustannie dopełnia i zmienia. Na ostatnim koncercie „tymka” byłem w 2001 roku w Tarnowie. Ile minęło od tego czasu i w życiu ile się zmieniło... Wszystko to mogłem wyśpiewać z 2 Tm w Psalmie 40 „Ile cudów uczyniłeś dla nas Boże, ile planów w których nie dorówna nikt!”


Triduum...



Nasz kościół seminaryjny w czasie żałoby bo Papieżu Janie Pawle II...

...czyli najważniejsze dni roku. To już moje drugie Triduum w Pieniężnie, ale jak zawsze ten czas jest czasem niezwykłym – kiedy dotykamy w wierze rzeczywistości które zmieniły bieg historii wszechświata... Ten czas przed Triduum i Biały Tydzień jak dla wszystkich i dla nas był czasem kiedy razem ze wszystkimi towarzyszyliśmy Janowi Pawłowi II w drodze do Domu Ojca...

Sam dzień przejścia był bardzo szczególny bo wtedy mieliśmy zaplanowane czuwanie z młodymi nt. kapłaństwa. Jak zawsze przyjechało kilkaset osób. Plan i treść czuwania modyfikowaliśmy „na wariata” dzień przed rozpoczęciem tak aby wpleść w nie osobę Jana Pawła II. Kiedy umarł papa my mieliśmy właśnie adorację Jezusa w Najświętszym Sakramencie informacja o tym dotarła w jej trakcie... Ten czas w ogóle był bardzo niezwykły – długo by opisywać, ile myśli ile wzruszeń, ile wspomnień... Pamiątką pozostanie mi mix ze słowami Papieża do utworu P.O.D. - „Eternal” robiłem go na specjalne nabożeństwo o papieżu pomyślane jeszcze nie z myślą o jego śmierci. Odbyło ono jednak kilka godzin po tym jak Jan Paweł już był w objęciach miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego... Utwór wyszedł piękny (złożony w 30min! - jest to osobiście dla mnie wyraźny znak asystencji Opatrzności – jeszcze nigdy nic tak szybko nie złożyłem), zawsze mnie wzrusza jak go słucham... Czas do pogrzebu także dla nas był podniosły – mimo że mieszkamy „na końcu świata” to udzielił się nam „duch” tego niezwykłego czasu...


...i znowu Woodstock...



A to właśnie zdjęcie z ekipą (ci na dole ;) )z Jagodzina: Chudym, Saperem i Małym (który zdjęcie zdrobił :) )
Chcę napisać o niezwykłym zaproszeniu, choć nie zamierzonym, na tegoroczną ewangelizację na Woodstocku. Podczas ostatniej wyprawy w tamtym roku zrobiliśmy sobie zdjęcie z chłopakami (z którymi była dość spokojna rozmowa) , których udało się nam spotkać gdzieś poza terenem Przystanku, gdzieś na peryferiach Kostrzyna. Fotograf obiecał, że na 100 % przyśle zrobione zdjęcie. Mijały miesiące, a po zdjęciu ani śladu. Już myślałem sobie, „tak jak większość mówi, że przyśle ale nic z tego nie wychodzi...”. No i około połowy kwietnia doszło (po 8 miesiącach ;) ). Widzę, że w miejscu gdzie zawsze przychodzą listy leży jakieś zdjęcie. Odwracam, a na nim przyklejony znaczek i ja jako adresat i tekścik: „pozdrowienia od ekipy z Jagodzina, Sapera, Chudego oraz Małego...”. Nie powiem, że nie byłem uradowany, tym bardziej że zdjęcie doszło w czasie rozważania czy jechać na na tegoroczną ewangelizację do Kostrzyna. No ale czy mogłem dostać ładniejsze zaproszenie...
?


...dla Was jest czas...



Zjednoczone familie Hończaków i Parysów :)
Jest jeszcze jedno ważne wydarzenie o którym chciałbym napisać w tym newsletterze. Mianowicie chodzi o ślub mojego barta Jowity i Sławka. Miał on miejsce końcem kwietnia (30 tak dokładniej ;) ). Cały ten czas okołoweselny ;), był dobrym momentem aby zreflektować nad tematem miłości ludzkiej... No i to też dobry czas aby spotkać rodzinkę, którą się widzi raz na parę lat. Muszę powiedzieć że Jowita i Sławek przy ołtarzu wyglądali bardzo pięknie. Tacy uśmiechnięci i spokojni - jednym słowem szczęśliwi... Ten widok bardzo długo był żywy we mnie i na pewno taki pozostanie. Zbiegło się to z jeszcze jednym wydarzeniem. Chodzi o czuwanie u nas które było tydzień po ich ślubie, no ale o tym to już może następnym razem...



Tyle tym razem wieści z krainy jezior i lasów....

Tym, którzy dobrnęli do tego miejsca ;) (jak wiadomo w sieci raczej nie czyta się długich tekstów...) dedykuję na koniec słowa jednej z piosenek grupy Jestem która jest dobrym podsumowaniem tego czasu (dedykowane szczególnie wszystkim tym co idą przez życie „we dwoje” ;) ):



Oto i nasi nowożeńcy: Jowita i Sławomir Parysowie! :)

Samotność to za mało by ze sobą być

By być jedno ciało trzeba umrzeć dziś...


Życie nie ma granic zaskakuje nas,

Ciągle przyspieszmy, by dogonić czas

gdy kochasz nie czekaj,

przebaczaj nie zwlekaj by żyć...


Twoja Miłość niech niesie dotyka nas,

W sercach naszych niech płonie jej święty blask

Ponad słabość unosi nas Święty Wiatr

Świeci światłem, którego nie zna świat!!!


Pozdrawiam, życzę miłych wakacji i do następnego newslettera!

Zostańcie z Bogiem!

Bartek SVD

Chcesz się podzielić ze mną refleksjami po przeczytaniu tego tekstu? Proszę bardzo to pole poniżej jest dla Ciebie!


Twoje imię (lub nick) i nazwisko (jeśli chcesz)
email (jeśli chcesz):
Twój komentarz:


powrót

Ilość odwiedzin
od 27 czerwca 2004:

..:: Bartłomiej Parys, SVD © 2004-2007 ::..