![]() |
||||||||||
|
| Przed światłością Słowa i Duchem łaski, niech ustąpią mroki grzechu i noc niewiary, a serce Jezusa niech żyje w sercach wszystkich ludzi.
Witajcie Drodzy Przyjaciele !!!
Chciałbym
się z Wami podzielić moimi przeżyciami z Przystanku Jezus, na którym
byłem wraz z moim współbratem Bartkiem w Kostrzynie n/Odrą w
dniach 26.07 - 01.08. Był to dla mnie wspaniały czas. Aby móc
się przygotować do dzielenia się Dobrą Nowiną w pierwszych dniach
oczyszczaliśmy swoje wnętrza, wsłuchiwaliśmy się w Słowo Boże i
otwieraliśmy się na działanie Ducha Świętego, w czasie rekolekcji
prowadzonych przez biskupa Dajczaka. Wracaliśmy do korzeni tj. do
chrztu, do jednoczenia się z Bogiem, do odkrywania na nowo naszego
posłannictwa jako chrześcijan, jako wyznawców i uczniów,
a najprościej mówiąc Przyjaciół Jezusa, których
On tak bezwarunkowo umiłował. Pomimo naszych słabości i
niedoskonałości dzieliliśmy się swoim doświadczeniem poznawania Boga
z innymi (chciałoby się tu zaśpiewać słowa piosenki "Dzielmy się
wiarą jak chlebem" i rzeczywiście było dzielenie wiarą i
chlebem). Od poznawanych ludzi na Przystanku Woodstock doznawaliśmy
przede wszystkim otwartości i życzliwości. Niektórzy z nich
byli zagubieni w poszukiwaniu szczęścia. Często to była iluzja,
ucieczka od życia. Dlatego staraliśmy się przed nimi na nowo odkryć
na nowo radosną i Dobrą Nowinę, że Jezus, który zawsze przy
nich był, tylko czeka na to by się do niego zwrócili. On chce
być naszym największym Przyjacielem, ale ciągle czeka wraz z swoim
Ojcem, nikogo nie zniewalając, chociaż odkrywanie jego Miłości
przyciąga nas do niego. Możemy wtedy na nowo żyć:
Będąc na polu Woostockowym spotykałem wielu ludzi, którzy już byli przygotowani na spotkanie z Jezusem, ale także takich gdzie owoc jeszcze bardzo słabo dojrzewał, był zielony, a czasami następowało odrzucenie. My byliśmy tylko narzędziami, ale to faktycznie łaska Boża pozwalała się powoli otwierać drugiemu człowiekowi, a efekty czasami nie widoczne, dadzą swój owoc, w postaci pytań, które pozostaną we wnętrzu drugiej osoby.
Kolejne spotkanie w innym dniu. Siedzę sobie wraz z Siostrą Małgorzatą (salezjanką) na górce w pobliżu wioski Hare Kriszna obserwując pole Woodstockowe, zagadując z ludźmi. Po jakimś czasie przechodzi nieco starszy chłopak i mijając nas mówi, że jest bogiem. Próbuje iść dalej lecz go zapraszam, aby się przysiadł, żeby powiedział mi jak to rozumie. Mówię mu o Bogu, którego znam i wierzę, staram mu się przekazać prawdę o Jezusie. On z kolei mówi, że to i cała Biblia to wymysły Żydów, ale kiedyś w Polsce tak nie było i była tylko religia słowiańska. Rozmawiam z nim i tłumaczę, że Abraham żył w odległych czasach przed powstaniem Polski, a życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa są wypełnieniem obietnicy danej przez Boga Abrahamowi. Pytam jednak dalej na czym polega wyższość i religii słowiańskiej i dlaczego jesteś bogiem? Mówi mi o tym, że będzie żył wiecznie, bo po swojej śmierci przemieni się w drzewo. A drzewo właśnie i przyroda są bogiem. Zgadzam się z nim z pięknem przyrody drzew, ale wskazuję na Boga Ojca Stwórcę wszystkich tych dzieł i człowieka. Następnie wskazując na drzewo mówię o bezsensowności jego stwierdzenia, że jest bogiem, jeśli w jego przypadku bóg jest drzewem. Prosty przykład z wycięciem drzewa i przerobienia go na papier (i niekoniecznie tej najwyższej klasy). Co to za bóg i co to za wieczność? Jeszcze raz staram mu się przybliżyć Jezusa, jego miłość i możliwość przebywania z Nim na zawsze. ...Powoli coś się zmienia w jego zachowaniu, w jego pewności. Jednak odchodzi, nie był jeszcze dziś przygotowany na przyjęcie prawdziwego Boga. Mam nadzieję, że pytania i wątpliwości pozostaną w nim i kiedyś zacznie Go szukać i znajdzie.
Jest godzina 3.30 nad ranem. O 7.00 pobudka, zwijanie obozu. To już niedziela 01 sierpnia. Jeszcze adoracja, uwielbienie i Eucharystia w oddalonym o 3 km kościele w Kostrzynie n/Odrą. Czy to już koniec Przystanku? ... Nie. Przystanek jest tam gdzie Jezus, tam gdzie z Nim idziemy. Nie chciejmy być tylko na chwilę Jego uczniami. Niech trwa on przez cały czas. Tak wygląda Przystanek Jezus, tak wygląda Przystanek Woodstock. Oczywiście to tylko urywek i nie wszystkie spotkania. Bywa i tak, i tak było również w przypadku jednego z moich spotkań, że osoba po krótkim czasie prosi, aby ją zaprowadzić do księdza, bo chce się pojednać z Bogiem. Widząc tego owoce, gdzie wiele osób przychodzi po wielu latach braku osobistego kontaktu z Bogiem do spowiedzi, czuję się radość i satysfakcję, że można było w tym dziele ewangelizacyjnym uczestniczyć. ... Zapytaj się czy i ty nie jesteś gotowy aby dzielić się swoją wiarą, doświadczeniem? Może niekoniecznie na Przystanku Woodstock, ale w szkole, pracy, na swojej ulicy? A może wspomożesz kogoś modlitwą? Może ofiarujesz swoje cierpienie, trudy? Jezus czeka na Ciebie! .... Czeka na Twoją odpowiedź!
"Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki, dziękuję Ci Panie, że mnie tak cudownie stworzyłeś ( mnie i ciebie ... Piotrze, Agnieszko ....), godne podziwu są Twoje dzieła." (Ps 139, 13-14)
Wychwalajmy Ojca i Syna i Ducha Świętego za wszystkie jego dzieła, za wszystkie nasze przemiany, powroty po wielu latach, a przede wszystkim Jego nieskończoną miłość oraz nowe życie, które nam daje. Nie zapominaj Bóg kocha Ciebie ... dzisiaj! (tzn. zawsze). Proszę o modlitwę za mnie, Bartka i wszystkich ludzi z wspólnego przystanku w Kostrzynie n/Odrą. Módlmy się też za siebie nawzajem, przybywających na czuwania do Pieniężna, aby to nie był tylko jednorazowy przystanek, ale aby Zmartwychwstały Jezus żył w nas na co dzień.
Niech Trójjedyny Bóg żyje w sercach naszych i w sercach wszystkich ludzi!
Andrzej "Dzidek" Dzida SVD |
Ilość odwiedzin
od 27 czerwca 2004:
Ilość odwiedzin
od 27 czerwca 2004: