
Obiecałem
napisać kilka słów nt. przeżytego Tygodnia Misyjnego...
Długo
to trwało, ale cóż codzienność nie rozpieszcza wolnym
czasem... Tekst ten powstawał ponad 3 tygodnie, no ale w końcu się
ukazuje...
Najpierw
może kilka słów o samej idei "co to" i "dlaczego"
z tym Misyjnym Tygodniem. Jak pewnie niektórzy wiedzą, w
październiku co roku obchodzimy tzw. Niedzielę Misyjną a po niej
następuje tzw. Tydzień Misyjny. I od wielu lat z tej okazji 4
najstarsze kursy teologii rozjeżdżają się po 2-3 do różnych
zakątków Polski, aby przybliżać sprawę misji Kościoła.
To
był mój drugi Tydzień Misyjny (rok temu pracowałem w Radomiu),
tym razem, za sprawą Bożej Opatrzności tym razem trafiłem w swoje
ulubione tereny sądeczczyzny, należące do mojej rodzinnej diecezji
tarnowskiej. A to wszystko za sprawą wakacyjnej kawy (szeroko pojętej
;) ) u naszego sędziwego i świątobliwego prałata w mojej rodzinnej
parafii, gdzie po latach spotkałem się z Anną Marią, siostrą
karmelitanką od Dzieciątka Jezus.
Wymiana
adresów emailowych zaowocowała tym, że zostaliśmy zaproszeni
do sióstr i parafii w Gołkowicach Górnych.
Wybrałem
się tam z Krzyśkiem (określanym jako Grzyb, Fungus i kilkoma jeszcze
epitetami ;) ), moim współbratem kursowym. Omijając szczegóły
związane z podróżą, opiszę pokrótce ten czas. Tak pod
względem pastoralnym, to nasza obecność była dwojaka: parafialna i
szkolna. Parafia, to niedzielne słowo do ludzi i codzienny różaniec
(w różnych nietypowych językach ;) ). Drugi rodzaj obecności
to szkoła (raz to nawet przedszkole;) ).
Z
Krzychem przyjęliśmy taki schemat, że w podstawówce robiliśmy
tzw. animację misyjną, ucząc dzieciaki tego, że są inni ludzie niż
Polacy, europejczycy czy amerykanie. Ci inni nie są ani gorsi ani
lepsi, są równi. Mówiliśmy też trochę o pracy
misjonarzy i duchowym wsparciu - tak bardzo im potrzebnym.

Natomiast
jeśli chodzi o gimnazjum, to wspólnie stwierdziliśmy, że nie
ma sensu robić im "misyjnego folkloru". Jeśli w swoim życiu
nie doświadczyli spotkania z żywą osobą Jezusa, to nasza
tzw."animacja misyjna" to walenie grochem o ścianę. Więc
jeszcze w Pieniężnie opracowaliśmy model ewangelizacji: jak od
ogólnego mówienia o misjach dojść do ogłoszenia
gimnazjalistom Jezusa i postawić ich w sercu przed wyborem
zaproszenia Go do swojego serca.
I
tak Opatrzność Boża sprawiła, że na gimnazjum mieliśmy jeden cały
dzień (5 spotkań). Owoce nie do nas należą, serdeczne dzięki tym,
którzy w tym czasie wspomagali nas modlitwą. W ten dzień była
potrzebna.
Jeśli
chodź jedna osoba przybliżyła się do Niego to wszystko miało sens...
Nasza
ewangelizacja w gimnazjum zbiegła się ze śmiercią Ani z Gdańska,
dowiedziałem się o niej nazajutrz po głoszeniu w gimnazjum... Nie
miałem wtedy dostępu do netu i TV. Więc przeżywałem to wszystko
trochę jakby z boku, tylko relacje radiowe informowały mnie na
bieżąco o rozwoju wydarzeń... Może to i lepiej. Moglem sobie to w
samotności poukładać. I myśl główna jaka mi towarzyszyła tym
wydarzeniom. „Nie ma czasu do stracenia, bo nieustannie
toczy się walka o serca młodych!” A
jest to zaiste walka na śmierć i życie jak przekonaliśmy się i
przekonujemy słysząc doniesienia o coraz nowych samobójstwach...
Nie ma czasu do stracenia!

Ty
także drogi Czytelniku, jeśli spotkałeś Jezusa pamiętaj... Jak mówiło
jedno z haseł ewangelizacyjnych w Ameryce Łacińskiej: „Nie
wystarczy, że Ty znasz Jezusa – spraw by poznali Go inni!”
- to słowa do nas wszystkich...
Poza
pracą pastoralną, znaleźliśmy też na trochę odpoczynku wśród
sądeckiej przyrody idąc na pobliską Przechybę. Czy doszliśmy...?
Tego dowiecie się ze specjalnego filmiku pt.: "Z Fungusem w
górach" ;)
Wracając
wpadłem jeszcze na dzień do domu rodzinnego a pod koniec podróży
w Olsztynie czekało kilka forumowiczek - tak miał miejsce jeden z
wielu minizlotów naszego "Forum SVD".
Tak
dopełnił się ten październikowy czas, który z łaski Bożej było
mi dane przeżyć... Kolejny raz spełniły się słowa Jana Pawła II z
Encykliki „Redemptoris Missio”: Wiara umacnia się, gdy
jest przekazywana. Tym razem
też tak było i za to niech Bogu będą dzięki!
Chcesz się podzielić ze mną refleksjami po przeczytaniu tego tekstu, obeżeniu fotek i filmiku? Proszę bardzo to pole poniżej jest dla Ciebie!
Zapraszam teraz do fotogalerii!
Polecamy także nasze produkcje filmowe :)
Film pt. "Z Fungusem w górach" ;)
Film pt. "Z Fungusem w górach 2" ;)
Film pt. "Bob budowniczy u sióstr karmelitanek" ;)