Jezus żyje!











Kontakt:
e-mail
GG:5301218
stan:



Obiecałem napisać kilka słów nt. przeżytego Tygodnia Misyjnego...

Długo to trwało, ale cóż codzienność nie rozpieszcza wolnym czasem... Tekst ten powstawał ponad 3 tygodnie, no ale w końcu się ukazuje...

Najpierw może kilka słów o samej idei "co to" i "dlaczego" z tym Misyjnym Tygodniem. Jak pewnie niektórzy wiedzą, w październiku co roku obchodzimy tzw. Niedzielę Misyjną a po niej następuje tzw. Tydzień Misyjny. I od wielu lat z tej okazji 4 najstarsze kursy teologii rozjeżdżają się po 2-3 do różnych zakątków Polski, aby przybliżać sprawę misji Kościoła.

To był mój drugi Tydzień Misyjny (rok temu pracowałem w Radomiu), tym razem, za sprawą Bożej Opatrzności tym razem trafiłem w swoje ulubione tereny sądeczczyzny, należące do mojej rodzinnej diecezji tarnowskiej. A to wszystko za sprawą wakacyjnej kawy (szeroko pojętej ;) ) u naszego sędziwego i świątobliwego prałata w mojej rodzinnej parafii, gdzie po latach spotkałem się z Anną Marią, siostrą karmelitanką od Dzieciątka Jezus.

Wymiana adresów emailowych zaowocowała tym, że zostaliśmy zaproszeni do sióstr i parafii w Gołkowicach Górnych.

Wybrałem się tam z Krzyśkiem (określanym jako Grzyb, Fungus i kilkoma jeszcze epitetami ;) ), moim współbratem kursowym. Omijając szczegóły związane z podróżą, opiszę pokrótce ten czas. Tak pod względem pastoralnym, to nasza obecność była dwojaka: parafialna i szkolna. Parafia, to niedzielne słowo do ludzi i codzienny różaniec (w różnych nietypowych językach ;) ). Drugi rodzaj obecności to szkoła (raz to nawet przedszkole;) ).

Z Krzychem przyjęliśmy taki schemat, że w podstawówce robiliśmy tzw. animację misyjną, ucząc dzieciaki tego, że są inni ludzie niż Polacy, europejczycy czy amerykanie. Ci inni nie są ani gorsi ani lepsi, są równi. Mówiliśmy też trochę o pracy misjonarzy i duchowym wsparciu - tak bardzo im potrzebnym.

Natomiast jeśli chodzi o gimnazjum, to wspólnie stwierdziliśmy, że nie ma sensu robić im "misyjnego folkloru". Jeśli w swoim życiu nie doświadczyli spotkania z żywą osobą Jezusa, to nasza tzw."animacja misyjna" to walenie grochem o ścianę. Więc jeszcze w Pieniężnie opracowaliśmy model ewangelizacji: jak od ogólnego mówienia o misjach dojść do ogłoszenia gimnazjalistom Jezusa i postawić ich w sercu przed wyborem zaproszenia Go do swojego serca.

I tak Opatrzność Boża sprawiła, że na gimnazjum mieliśmy jeden cały dzień (5 spotkań). Owoce nie do nas należą, serdeczne dzięki tym, którzy w tym czasie wspomagali nas modlitwą. W ten dzień była potrzebna.

Jeśli chodź jedna osoba przybliżyła się do Niego to wszystko miało sens...

Nasza ewangelizacja w gimnazjum zbiegła się ze śmiercią Ani z Gdańska, dowiedziałem się o niej nazajutrz po głoszeniu w gimnazjum... Nie miałem wtedy dostępu do netu i TV. Więc przeżywałem to wszystko trochę jakby z boku, tylko relacje radiowe informowały mnie na bieżąco o rozwoju wydarzeń... Może to i lepiej. Moglem sobie to w samotności poukładać. I myśl główna jaka mi towarzyszyła tym wydarzeniom. „Nie ma czasu do stracenia, bo nieustannie toczy się walka o serca młodych!” A jest to zaiste walka na śmierć i życie jak przekonaliśmy się i przekonujemy słysząc doniesienia o coraz nowych samobójstwach... Nie ma czasu do stracenia!

Ty także drogi Czytelniku, jeśli spotkałeś Jezusa pamiętaj... Jak mówiło jedno z haseł ewangelizacyjnych w Ameryce Łacińskiej: „Nie wystarczy, że Ty znasz Jezusa – spraw by poznali Go inni!” - to słowa do nas wszystkich...

Poza pracą pastoralną, znaleźliśmy też na trochę odpoczynku wśród sądeckiej przyrody idąc na pobliską Przechybę. Czy doszliśmy...? Tego dowiecie się ze specjalnego filmiku pt.: "Z Fungusem w górach" ;)

Wracając wpadłem jeszcze na dzień do domu rodzinnego a pod koniec podróży w Olsztynie czekało kilka forumowiczek - tak miał miejsce jeden z wielu minizlotów naszego "Forum SVD".

Tak dopełnił się ten październikowy czas, który z łaski Bożej było mi dane przeżyć... Kolejny raz spełniły się słowa Jana Pawła II z Encykliki „Redemptoris Missio”: Wiara umacnia się, gdy jest przekazywana. Tym razem też tak było i za to niech Bogu będą dzięki!


Chcesz się podzielić ze mną refleksjami po przeczytaniu tego tekstu, obeżeniu fotek i filmiku? Proszę bardzo to pole poniżej jest dla Ciebie!


Twoje imię (lub nick) i nazwisko (jeśli chcesz)
email (jeśli chcesz):
Twój komentarz:


tm_01.jpg
tm_02.jpg
tm_03.jpg
tm_04.jpg
tm_05.jpg
tm_06.jpg
tm_07.jpg
tm_08.jpg
tm_09.jpg
tm_10.jpg
tm_11.jpg
tm_12.jpg
tm_13.jpg
tm_14.jpg
tm_15.jpg
tm_16.jpg
tm_17.jpg
tm_18.jpg
tm_19.jpg
tm_20.jpg
tm_21.jpg
tm_22.jpg
tm_23.jpg
tm_24.jpg
tm_25.jpg
tm_26.jpg
tm_27.jpg


Polecamy także nasze produkcje filmowe :)


Film pt. "Z Fungusem w górach" ;)




Film pt. "Z Fungusem w górach 2" ;)




Film pt. "Bob budowniczy u sióstr karmelitanek" ;)

Ilość odwiedzin
od 27 czerwca 2004:

..:: Bartłomiej Parys, SVD © 2004-2007 ::..