![]() |
|||||
|
| Poniższy artykuł powstał ponad trzy lata temu i został napisany dla gazetki wydawanej przez moją rodzinną parafię. Później został również opublikowany (gdzie znajduje się do dziś ;) ) na stronach Ruchu Światło-Życie diecezji tarnowskiej.
O ks. Blachnickim miał okazję słyszeć każdy kto uczestniczył w rekolekcjach
oazowych Ruchu Światło-Życie, zetknął się z gałęzią rodzinną tego Ruchu -
Domowym Kościołem, lub uczestniczy w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka. Na początku może poznajmy ważniejsze fakty z życia Sługi Bożego: Urodził
się 24 marca 1921 roku w Rybniku na Śląsku w wielodzietnej rodzinie. W młodości
był bardzo aktywny w harcerstwie. Brał udział w kampanii wrześniowej 1939 r. ,
aż do kapitulacji. W październiku w Tarnowskich Górach rozpoczął działalność
konspiracyjną. W marcu 1940 roku musiał uciekać przed gestapo. Ujęty w
Zawichoście i aresztowany, po kilku tygodniach przesłuchań został wywieziony do
obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Przebywał tam, z numerem 1201, przez 14
miesięcy, z tego przez 9 miesięcy w karnej kompanii, w bloku 13 oraz przez
prawie miesiąc w bunkrze. We wrześniu 1941 roku przewieziony z Oświęcimia do
więzienia śledczego w Zabrzu, potem w Katowicach. W marcu 1942 roku został
skazany na karę śmierci przez ścięcie za działalność konspiracyjną przeciw
hitlerowskiej Rzeszy. Po ponad 4,5 miesiącach oczekiwania na wykonanie wyroku
został ułaskawiany, a karę śmierci zamieniono mu na 10 lat więzienia po
zakończeniu wojny. Po wojnie wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w
Krakowie. Studiował na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Uzyskawszy magisterium z teologii, 25 czerwca 1950 roku otrzymał święcenia
kapłańskie. Jako wikariusz pracował kolejno w kilku parafiach diecezji
katowickiej. W latach 1954-56, w okresie wysiedlenia biskupów śląskich
uczestniczył w pracach tajnej Kurii w Katowicach. Przez rok przebywał w
Niepokalanowie, studiował tam duchowość i metody pracy apostolskiej św.
Maksymiliana Kolbego. W roku 1956 rozpoczął pracę w Referacie Duszpasterskim
Kurii diecezjalnej w Katowicach i w redakcji tygodnika ,,Gość Niedzielny''.
Zorganizował i prowadził Ośrodek Katechetyczny, a od 1957 roku społeczną akcję
przeciwalkoholową pod nazwą Krucjata Wstrzemięźliwości. 29 sierpnia 1960 roku
Centrala KW w Katowicach została zlikwidowana przez władze państwowe, a w marcu
1961 roku ks. Blachnickiego aresztowano. Po ponad 4 miesiącach aresztu w
więzieniu w Katowicach otrzymał wyrok 13 miesięcy więzienia z zawieszeniem na
trzy lata, po czym został zwolniony. W 1961 roku ks. F. Blachnicki podjął dalsze
studia na KUL gdzie zdobył licencjat i doktorat. W czerwcu 1972 roku zrezygnował
z etatu na KUL-u na znak protestu wobec nie zatwierdzenia habilitacji przez
Ministerstwo Oświaty. W tym okresie działalności naukowej opublikował ok. 100
prac naukowych i popularnych. W latach 1964-1980 ks. F. Blachnicki rozwijał
ożywioną działalność w dziedzinie posoborowej odnowy liturgii w Polsce. Od roku
1967 był Krajowym Duszpasterzem Służby Liturgicznej. W 1963 roku ks. F.
Blachnicki podjął na nowo prowadzenie rekolekcji oazowych. Oazy rozwinęły się w
ruch, zwany dziś Ruchem Światło-Życie. W roku 1979 - rozpoczął dzieło Krucjaty
Wyzwolenia Człowieka w celu przezwyciężenia alkoholizmu i innych zniewoleń
współczesnego człowieka, w roku 1980 - plan Wielkiej Ewangelizacji ,,Ad Christum
Redemptorem'' dla dotarcia z Ewangelią do każdego człowieka w Polsce. W okresie
rewolucji Solidarności (1980-1981) ks. F. Blachnicki powołał do istnienia
Niezależną Chrześcijańską Służbę Społeczną, mającą upowszechniać ideę "Prawda -
Krzyż - Wyzwolenie", tzn. działać w duchu chrześcijańskiej nauki społecznej i
ruchu wyzwolenia bez przemocy. 10 grudnia 1981 roku ks. F. Blachnicki wyjechał
do Rzymu. Tam zastał go stan wojenny. W roku 1982 osiadł w ośrodku polskim
Marianum w Carlsbergu w RFN i rozpoczął organizowanie Międzynarodowego Centrum
Ewangelizacji Światło-Życie. Prowadził w nim pracę duszpasterską wśród polskich
emigrantów. W czerwcu 1982 roku założył ,,Chrześcijańską Służbę Wyzwolenia
Narodów'' - stowarzyszenie skupiające Polaków i przedstawicieli innych narodów
Europy Środkowo-Wschodniej wokół idei suwerenności wewnętrznej i jedności
narodów w walce o wyzwolenie. Zmarł nagle w Carlsbergu 27 lutego 1987 roku
Już sama ilość przytoczonych faktów z życia kandydata na ołtarze pokazuje
że był to człowiek o niesamowitej aktywności. Jednak nie była to zwykła
aktywność społeczna, miała ona swoje korzenie w nawróceniu i osobistym spotkaniu
Jezusem Chrystusem jakie dokonało się w oczekiwaniu na karę śmierci, było to
dokładnie 17 czerwca 1942r. Po latach , w swoim testamencie duchowym tak napisał
o tym wydarzeniu: "dar wiary, która jako nowa, nadprzyrodzona rzeczywistość
została mi wlana w jednym momencie w owym pamiętnym dniu - jako zupełnie nowe,
nie ludzką mocą zapalone światło, które świeci nawet wtedy, gdy nie pada jeszcze
na żaden przedmiot i trwa cicho, nieporuszenie jak gwiazda, świecąc w
ciemnościach i sama będąc ciemnością. Ta rzeczywistość wiary - od tamtej chwili,
bez przerwy przez 44 lata, określa całą dynamikę mego życia i jest we mnie
"źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu". Nigdy w tym okresie nie
przeżywałem wątpliwości co do wiary i nigdy nie miałem innych celów i dążeń,
zainteresowań, poza wynikającymi z wiary i skierowanymi ku Ojcu przez Syna w
Duchu Świętym, w realizacji wielkiego planu zbawienia." Wiele by można pisać o jego działalności i efektach jego wysiłków ale, nie
czas i miejsce na to. Chciałbym się zatrzymać jeszcze nad samą osobą ks.
Franciszka i tym czego można się od niego uczyć. Ponieważ jeśli zostanie on
beatyfikowany , to nie tylko zostanie uznane przez Kościół, że jest on już w
chwale nieba i może wypraszać nam łaski, ale także Kościół uzna słuszność jego
postępowania , dróg i metod jakimi chciał służyć Ludowi Bożemu. Jakimi więc nadzwyczajnymi cechami odznaczał się ks. Blachnicki? Pierwszą charakterystyczną cechą o jakiej chciałbym napisać jest otwartość
na Ducha Świętego i rozpoznawanie "znaków czasu". Wyrażało się w dziełach
podejmowanych przez niego. Widząc ogromny problem alkoholizmu i próbę
zniewolenia narodu tym sposobem, rozpoczyna Krucjatę Wstrzemięźliwości która
miała się opierać na całkowitej abstynencji. W krótkim czasie włączyło się w nią
ok. 100 tyś. osób, została ona jednak zlikwidowana przez władze a jej Założyciel
oskarżony o działalność na szkodę państwa. Widząc ogromny rozdźwięk między wiarą
a życiem katolików w Polsce, stara się po przez kształcenie elitarnych grup
których członkowie swoim życiem zgodnym z wyznawaną wiarą byliby apostołami w
swoich środowiskach. Tak zrodził się Ruch Światło-Życie. Był przekonany że wiara
chrześcijan nie może być "zamknięta w zakrystii" i że chrześcijanie muszą
aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym, także politycznym. Taki początek
miały: Niezależna Chrześcijańska Służba Społeczna i Chrześcijańska Służba
Wyzwolenia Narodów. Starał się wprowadzać w życie orzeczenia Urzędu Nauczycielskiego Kościoła i
papieży. I tak: ewangelizacyjny charakter Ruchu Ś-Ż powstał po wydaniu
adhortacji apostolskiej "Evangeli nuntiandi" przez Pawła VI. Krucjata Wyzwolenia
Człowieka zrodziła się jako apel Ojca Świętego Jana Pawła II skierowanego na
początku pontyfikatu do Polaków , by sprzeciwiali się wszystkiemu co "uwłacza
ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa". Plan ewangelizacji
Polski "Ad Christum Redempotorem" był odpowiedzią na apel kard. Stefana
Wyszyńskiego o wzmożenie wysiłku i zorganizowanie walki z wadami narodowymi, a
brał bezpośrednią inspirację z encykliki Jana Pawła II "Redemptor
hominis". W doskonaleniu i rozwijaniu rozpoczętych inicjatyw korzystał z dzieł Ducha
Świętego dokonanych w innych grupach i ruchach. Przykładem może tu być
zaczerpnięcie duchowości "Equipes Notre-Dame" (ruchu odnowy rodzin katolickich)
w tworzeniu Domowego Kościoła - gałęzi rodzinnej Ruchu Ś-Ż. W formacji
młodzieżowej posłużył się formami wypracowanymi przez międzywyznaniowy i
międzynarodowy ruch ewangelizacyjny Campus Crusade for Christ (uznając prawdę
przekazaną przez Sobór Watykański II że w Kościołach protestanckich jest wiele
darów Ducha Świętego z których i katolicy mogą czerpać) który zaszczepił również
w Polsce, pod nazwą ruchu Agape (obecnie Ruch Nowego Życia). Zachęcał też KWC by
czerpała z wielkiego skarbca odnowy charyzmatycznej (popularnie zwaną Odnową w
Duchu Świętym). Starał się być bezkompromisowy. Nie bał się komunistów. Oazy odbywały się
nielegalnie , bez pozwolenia władz. Bez pozwolenia były także wydawane materiały
formacyjne. Ks. Franciszek biorąc przykład z postawy św. Jana Chrzciciela nie
bał się mówić prawdy o sytuacji jaka była w Kościele i społeczeństwie. Zachęcał
np. by dać świadectwo i nie brać udziału w fałszywych wyborach , sam również
nigdy tego nie robił. Bezgranicznie ufał Bożej Opatrzności i większość przedsięwzięć rozpoczynał
bez środków materialnych, ufając że jeśli jest to Boże dzieło, Bóg znajdzie
potrzebne pieniądze. Mówiąc o stanie Kościoła wyrażał opinię że obecny model parafii opierający
się bardzo często na modelu wiary wynikającej z tradycji, w obecnych czasach
jest nieskuteczny. Twierdził że nasze parafie bardzo często zamieniają się w
"agencje usług religijnych", sakrament pokuty przez bardzo dużą część wiernych
traktowany jest jako "duchowy zabieg higieniczny" nie mający żadnego wpływu na
życie. Nie bał się mówić że jako wierzący wcale nie jesteśmy źródłem miłości i
radości, a nasze parafie prawie nic nie przechowały z braterstwa i wzajemnej
miłości wspólnot pierwotnego Kościoła. Twierdził że w większości u podstaw
duszpasterstwa leży zły schemat: życie w grzechu ciężkim jako normalny stan
wyjściowy. Dlatego kład nacisk by spowiedź na rekolekcjach Ruchu Światło-Życie ,
jeśli jest konieczna, miała miejsce nie na ich końcu ale na początku. Dążył też
do zmiany modelu katechezy, która opiera się na dużym nacisku na intelekt i
rozumowy przekaz prawd wiary a nie prowadzi do życia z wiary (klasyczny przykład
gdy uczniowie mają 5 i 6 z religii a ich postawa z wiarą w Chrystusa i miłością
do Niego ma niewiele wspólnego a bardzo często jest jej zaprzeczeniem). To tylko
kilka wybranych elementów w postawie i nauczaniu Sługi Bożego. Jak widać mogą
one razić wydawać się za bardzo reformatorskie. Jednak w swojej działalności ks.
Blachnicki miał jednego wielkiego sprzymierzeńca i obrońcę - kard. Karola
Wojtyłę , późniejszego Jana Pawła II który doskonale rozumiał jego wysiłki
podejmowane ku odnowie oblicza Kościoła. W telegramie kondolencyjnym, po jego
śmierci Ojciec Święty napisał o nim: "Swoje liczne talenty umysłu i serca, jakiś
szczególny charyzmat, jakim obdarzył Go Bóg, oddał sprawie budowy Królestwa
Bożego. Budował je modlitwą, apostolstwem, cierpieniem i budował z taką
determinacją, że słusznie myślimy o Nim jako o ,,gwałtowniku'' tego
Królestwa". Chyba prawdziwym jest stwierdzenie że każdy święty wyprzedza swoją epokę ,
tak chyba też było z ks. Franciszkiem Blachnickim. Tak jest pewnie do dzisiaj,
on i jego postawa po prostu dla bardzo wielu jest niezrozumiała a nawet rażąca.
Ale nie ulega wątpliwości że Bóg w swojej Opatrzności wśród wielu wybitnych
postaci Kościoła w Polsce dał nam także tę osobę. Jego postawa i głoszone przez
niego postulaty mogą bardzo wiele nauczyć. Przyjęcie ich oznacza jednak zmianę
sposobu patrzenia na wiarę i zadania sobie pytania: Czy chcemy być konsekwentni
w wyznawanej wierze , czy raczej wolimy pozostać "przeciętnymi" (często niestety
miernymi ) wyznawcami Chrystusa...? Chcesz się podzielić ze mną refleksjami po przeczytaniu tego tekstu? |
Ilość odwiedzin
od 27 czerwca 2004: